pytam cię, czy jesteś dobry w łóżku można by się spodziewać, że odpowiesz sprawdź ale mówisz że jesteś, tak, jesteś taki nieszablonowy to mówię, że nie kłamiesz, pytasz: skąd wiem bo najlepsza to jestem ja spodziewam się czegoś w stylu: udowodnij …
pytam cię, czy jesteś dobry w łóżku można by się spodziewać, że odpowiesz sprawdź ale mówisz że jesteś, tak, jesteś taki nieszablonowy to mówię, że nie kłamiesz, pytasz: skąd wiem bo najlepsza to jestem ja spodziewam się czegoś w stylu: udowodnij …
W środę wiedziałam, że jesteśmy dla siebie stworzeni i moglibyśmy robić fajne rzeczy razem. W czwartek mogłabym je wymienić, miedzy innymi: leżeć jedno na drugim, w tym ja na tobie, ty pode mną i na odwrót, chodzić w zimne noce i…
Chodź do kuchni napijemy się wina, wódki, cokolwiek zechcesz, będziemy tańczyć i jeść cokolwiek będzie dostępne. Jak widać, ostatni chłopak nadgryzł mi parkiet. Potem wyjdziemy raz, może dwa, góra trzy razy na kawę, tak to się robi. Pojeździmy twoim samochodem,…
Jest taki jeden, co bardzo bym chciała się mu podobać. Myślę o nim zanim zasnę i wtedy nie mogę spać z tego powodu też. Na przykład: słucham, jak mi mówi jaka jestem ładna i że mam nogi fajne, bo parzyste,…
Jest cicho, nie dzieje się nic, siedzę przy toaletce, patrzę w okrągłe lustro do powiększania pryszczy, uważnie oglądam każdy fragment skóry. Przybliżam i oddalam twarz, spoglądam pod światło i do światła. Odkrywam rzeczy, o których nie wiedziałam. Staram się być smutna na…
Spuszczasz w toalecie swoją wrażliwość i prawo do czucia, i słuchasz za dużo cudzych zdań i głupio ci się przyznać, że gdy słyszysz, dajmy na to: muszę być pewien, że nie marnuję z tobą czasu, bo mógłbym w tym czasie…
W czwartek było w porządku. W pracy bardzo mnie lubią, przestali mnie obgadywać i strzelać do mnie kulkami z plasteliny. Potem przez chwilę myślałam, że mam długie nogi. W piątek te nogi weszły mi kolokwialnie w dupę. Znowu udawałam, że…
Wraz z przekroczeniem własnego progu naiwności jestem zmuszona zrezygnować z bycia dla ciebie właściwie kimkolwiek i nie widzę sensu żadnego w kupowaniu ci obiadów w drodze z pracy do domu ani bycia ładną w łóżku i pracowitą w kuchni; nie…
Za tym jak obierałeś w kuchni cebulę i jak zachodziłam cię od tyłu i przytulałam twoje plecy, płakaliśmy razem i za tym, że było bardzo śmiesznie, byliśmy jak pijani, swobodni jak nigdy z nikim wcześniej. Mówiłam ci tyle rzeczy, jedną…
Pan D. zapytany o to, czy chce kawę czy też herbaty sobie życzy, mówił, że mu obojętne. – Cukru – łyżeczkę, dwie? – Ile się sypnie – wybierał. Wtem nadszedł wielki dzień dla Pana D. Miał on bowiem po raz…