Jest cicho, nie dzieje się nic, siedzę przy toaletce, patrzę w okrągłe lustro do powiększania pryszczy, uważnie oglądam każdy fragment skóry. Przybliżam i oddalam twarz, spoglądam pod światło i do światła. Odkrywam rzeczy, o których nie wiedziałam.
Staram się być smutna na myśl, że właśnie jesteś z kimś innym, że być może łapiesz ją za rękę i ściskasz mocniej niż moją albo słuchacie w tle tej samej muzyki, co my wtedy i ona (być może, choć wcale niekoniecznie, bo w końcu cię znam) cicho popiskuje albo całujesz ją po szyi albo coś.
To nic nie znaczyło, to znaczy, może dla ciebie teraz ona coś znaczy, ale nie jestem nią.
Patrzę na drugi policzek, przechylam głowę w lewo.
Wycisnąć czy zostawić skurwysyna?
3 komentarze
Autopogoń
05/09/2016 at 18:15nie potrafię komentować Twoich wpisów. ale czytam wszystkie!
Magda
06/09/2016 at 22:22Chłodno, faktycznie.
Nieszaryczlowiek
28/11/2016 at 14:35Ja bym go wycisnęła.
nieszaryczlowiek.blogspot.com