Chodź do kuchni napijemy się wina, wódki, cokolwiek zechcesz, będziemy tańczyć i jeść cokolwiek będzie dostępne.
Jak widać, ostatni chłopak nadgryzł mi parkiet.
Potem wyjdziemy raz, może dwa, góra trzy razy na kawę, tak to się robi.
Pojeździmy twoim samochodem, złamiemy przepisy, skończymy jakoś nad ranem, przez chwilę zapomnimy o wstydzie i przez chwilę będzie swobodnie.
Będziemy się bardzo dużo śmiać i bardzo głośno, w sumie to nie pamiętam już z czego, to też śmieszne.
Będziesz groził jaki jesteś silny i sprawiał wrażenie agresywnego w łóżku, i że niby penisem wybiłbyś mi oko.
Refren idzie tak: zostaję z okiem na podłodze, brokatem we włosach i smakiem po tobie.
A ty byłeś zwrotką. Są lepsze, gorsze, teraz wchodzi kolejna.
(Jak tak patrzę na to z dystansu, to kończy mi się parkiet).
1 Comment
Rafał Jackowski
12/10/2016 at 13:26Fajna;)
https://www.youtube.com/watch?v=r8GxcMv1-7I