i kocham to życie i chcę jeszcze narzekać na to, że smakujesz kawą i na dym papierosowy, że już go prawie nigdzie nie ma (a był fajnym dodatkiem w pubach), chcę próbować nowych rzeczy, których jeszcze nigdy nie robiłam (chodzenie wcześnie spać i wstawanie późno) i chce się kochać, być tak maksymalnie blisko, jakbym już nigdy miała cię nie mieć i chciałabym jeszcze gwoździem zdrapać komuś lakier z samochodu (na każdym elemencie) i być taka odważna, ciut bardziej zawistna, być ziółkiem i ziółko zapalić, chodzić tu i tam, bywać;
zawracać tam gdzie można tylko skręcać i trąbić na staruszki na przejściach, i dzwonić do zoo, jak będzie szła jakaś gruba, że im słoń uciekł, i żeby dobrze sprawdzili; informować swoich byłych partnerów o wymyślonych chorobach wenerycznych i kandydatów na męża spławiać informacjami właśnie o takim charakterze, i tak wiele mieć mocno w dupie, i nie czuć żadnego bólu związanego z tymże, wozić żarcie psom do schroniska, dobrze się bawić, śmiać głośno z siebie i patrzeć ci w oczy, by spuścić wzrok w szóstej sekundzie oraz śpiewać, że nigdy nie przynosisz mi kwiatów;
i chcę móc jeszcze kogoś poinformować, że jest dla mnie wszystkim i może nie tylko dlatego, że wisi mi kasę.
żarty żartami, wchodzę do działu kadr i płac i chyba komuś serio spierdolił słoń, halo???
No Comments