Uncategorized

gubię się

Gubię się, wcale nie wiem, co i jak, gdzie iść i co robić, trochę panikuję – przyznaję, płaczę nader często, często też nie przestaję płakać. Gubię się we własnej kołdrze, kiedy noc jest najgorsza, boję się usnąć i boję się, że nie usnę wcale w tej męczarni dla mózgu, który niekoniecznie ma do dyspozycji pełne zasoby mojego intelektu, gdy leżę już godzin kilka. Gubię się, mam nieodpartą ochotę wyrzucić coś spektakularnego ze swojego życia, zarządzić porządek, czystkę, uwolnić się od myśli, przedmiotów i więzi których nie mam odwagi przegonić na co dzień, wyjść na ulicę i krzyczeć, że mam dość i nigdy nie powiedzieć ani nie błagać wracaj albo że nie chciałam cię skrzywdzić, bo szczerze mówiąc, od dawna właśnie na to mam największą ochotę; potem nadchodzi ta chęć, ta druga, żeby może jednak coś nowego przygarnąć do tego życia, czymś się zaopiekować lub chociaż żeby był miły i żeby, jak wielbłąd bez wody, potrafił wytrzymać w porywach miesiące bez loda, to czuję, że to byłoby coś dla mnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

1 Comment

Leave a Reply