Jest taki jeden, co bardzo bym chciała się mu podobać.
Myślę o nim zanim zasnę i wtedy nie mogę spać z tego powodu też.
Na przykład: słucham, jak mi mówi jaka jestem ładna i że mam nogi fajne, bo parzyste, lecz jednocześnie dręczy mnie ta myśl, że mógłby mieć każdą kobietę, bo wszystkie są takie głupie i dają się nabrać na ten
niski głos
przyzwoitą aparycję
inteligentny wzrok
szeroką szczękę
fajne auta
ale nie ja; mnie pociąga jeszcze w nim skurwysyństwo.
Od jakiegoś czasu stosuję psychologię odwrotną (reverse psychology) i zgodnie z jej nurtem udaję, ze on mnie wcale nie obchodozi, że brzydko mówiąc – mam go gdzieś (myślenie życzeniowe?) i kiedy przechodzi obok, zamiast się uśmiechać – robię się smutna, jak chce się zbliżyć – uciekam i generalnie ciężko nam się spotkać. Jeszcze nie jestem na tyle postrzelona, aby pisać list do redakcji jakiejś gazety z prośbą o pomoc.
Ale dajcie mi czas.
Po prostu on jakiś czas temu powiedział, że przyciąga same wariatki i ja bardzo nie chcę, aby mnie wziął za wariatkę właśnie.
Ale dajcie mi czas.
PS odpisali z redakcji, żeby gościa raczej unikać, więc unikam go konsekwentnie trzeci miesiąc. Czuję, że niedługo będziemy razem.
3 komentarze
ka
19/09/2016 at 07:02skurwysyństwo w oczach mogłabym wpisywać na szczycie list tego, czego szukam u mężczyzn, na samej górze wśród pozycji, które u innych kobiet zawierają co najwyżej „blond włosy” czy „wysoki wzrost”. ps. szeroki uśmiech przy „myśleniu życzeniowym” 😉
Magdy
19/09/2016 at 16:36Przynajmniej jedna osoba to zrozumiała. 🙂
copikko
20/09/2016 at 19:19nie wiedziałam, że psychologia odwrotna jest taka popularna. i bardzo dobrze jeśli w parze ze skurwysyństwem idzie jakaś inna dziewoja, co by sztuka była łatwiejsza do upolowania, a raczej do łowienia, bez złowienia